Kim jestem?

Mówią, że moim największym darem jest… luz. Potem wymieniają optymizm, umiejętność patrzenia głębiej, wizjonerskość i łatwość w budowaniu relacji.

W swoim horoskopie przeczytałam, że przez zejściem na Ziemię musiałam obskoczyć kilka niezłych kolejek po talenty. Może dlatego tak łatwo dostrzegam mocne strony w innych ludziach i potrafię wesprzeć ich w zrozumieniu, w jakim celu je otrzymali.

Jestem tu, gdzie jestem z dwóch powodów.

Od kiedy pamiętam fascynował mnie człowiek i jego możliwości. Głownie te umysłowe. Gdy po raz pierwszy, mając 14 lat, przeczytałam „Potęgę podświadomości” J. Murphy’ego, zostałam odczarowana.

Zrozumiałam, że nie jesteśmy marionetkami losu, ale mamy konkretny wpływ na to co i kiedy się wydarza.

Później w moim życiu pojawiały się kolejne książki, osoby i miejsca, które dawały mi jasno znać: ludzie mają większą moc niż im się wydaje. Czas to odkryć i opowiedzieć o tym innym!

Ale… żeby nie było tak różowo!

Tuż po studiach odkryłam kolejną wielką pasję. Własny biznes. Zakochałam się w tym stylu życia i możliwościach jakie daje. Jako gorliwa fanka wartości pt. WOLNOŚĆ, wspierana swoim życiowym optymizmem, założyłam w 2011 roku swoją pierwszą firmę. I przepadłam!

Nie tylko zarobiłam swoje pierwsze wymarzone pieniądze, ale też… napotkałam mnóstwo wyzwań, które z miesiąca na miesiąc przytłaczały mnie coraz bardziej. Dziesiątki zarwanych nocy, stresujących rozmów i migren mówiły jasno – coś jest nie tak.

Wtedy myślałam, że to tylko kwestie poukładania biznesu. Dzisiaj wiem, że to był początek niezwykłej przygody z duchowością.

Okazało się bowiem, że nie chodzi tylko o biznes lub siłę przekonań, ale także o ścieżkę mojej duszy.

Od tamtej pory świat nigdy nie wyglądał już tak samo.

Budując kolejne firmy wciąż zadawałam sobie te same pytania.

Z jakimi jeszcze darami przyszłam na świat?

Jak najpełniej mogę wykorzystać mój potencjał?

Czy pomysły na które wpadam są podszeptami rozumu czy mojej duszy? 

Do października 2019 roku stworzyłam 3 biznesy. Każdy z nich był niezwykłą lekcją kontaktu z intuicją i zaufania w mądrość jej przekazów.

Idąc podszept za podszeptem w końcu usłyszałam wyraźnie: „Stwórz miejsce, gdzie będzie można rozwijać swoje moce. Piękne, praktyczne, dostępne.”. I tak oto w 3 noce wykreowałam kompletną wizję EMPRES.

Miejsca dla kobiet, które widzą więcej i korzystają z tej wiedzy w świecie materialnym tu i teraz. Dla spełnionego życia i radości wszystkich ludzi przebywających teraz na Ziemi.

Gdy odkryłam, że intuicja to nie jakieś słodkie zwierzątko o okrągłych oczkach, a potężne narzędzie do podejmowania decyzji, postanowiłam przekazywać tę wiedzę dalej.

Będąc jeszcze „tradycyjnym” coachem biznesowym czułam, że coś się nie klei. Moje klientki doskonale posługiwały się umysłem, ale to nie przekładało się na efekty. Potrzebowały tej drugiej części. Balansu.

Raz przed sesją rozłożyłam karty. Postanowiłam przygotować sobie kilka pytań, aby wyjść z czysto umysłowo-biznesowej perspektywy.

I zadziała się magia. Temat będący wrzodem na pupie, okazał się mieć totalnie inne podłoże. Ośmielona, zaproponowałam intuicyjną wizualizację. Zadziałało! Dylemat rozsypał się w drobny mak.

Później zaczęło się to zdarzać częściej i częściej. Dawałam się prowadzić intuicji, czasami czytałam z kart lub dokonywałam spontanicznych wglądów. Okazało się, że to proste i przyjemne.

Nie mieć wiedzy, a wiedzieć.

A najlepsze jest to, że każda z nas, ma tego asa w rękawie!

Jak wspieram?

Dzisiaj wraz z moimi klientkami odkrywam ich prawdziwą ścieżkę w biznesie i życiu.

Pomagam im wyłuskać podszepty intuicji z gęstwiny myśli umysłu. Odkryć, że same dla siebie są najlepszymi liderkami, gdy tylko poznają mapę komunikacji ze swoim sercem.

Wpieram je w tym dzięki:

  • odkrywaniu ich unikalnych talentów, również w zarabianiu pieniędzy dzięki Archetypom Finansowym® (możesz poznać swoje, robiąc prosty test),
  • odblokowaniu przepływu informacji z intuicji i odnowienia z nią kontaktu,
  • kartom i medytacjom pozwalającym zobaczyć chwilowo niezauważane aspekty sytuacji,
  • własnym wglądom,
  • stwarzaniu bezpiecznej przestrzeni pełnej wiary w ich wyjątkowość.

Głęboko wierzę, że wchodzimy w nową erę, w której królować będą nowe jakości.

Wolność, radość i przyjemność.

Kobieca energia i kobiece biznesy są teraz dla mnie właśnie tymi, które zharmonizują nasz świat.

Dla zabawy!5 mało znanych faktów o mnie

1

Jestem inżynierem

Tak, zdałam egzamin i teoretycznie wiem, jakie rodzaje wymienników cieplnych stosujemy w przemyśle spożywczym 😉

2

Nie lubię czekoladowych ciast

Wiem… zastanawiasz się, czy w ogóle nam ze sobą po drodze? Cóż poradzę, że smaki śmietanki, wanilii i karmelu skradły moje serce!

3

W 2010 roku mieszkałam w Kazachstanie

No dobrze, mieszkałam tam przez 2 miesiące, gdy odbywałam staż. Ten czas jednak był dla mnie przełomowy i to wtedy zrozumiałam, że świat nie ma granic, a ja mogę wybrać swój sposób na życie.

4

Jestem zakochana w Warmii

Warmia to nie Mazury – dla uściślenia. Jestem absolutną fanką miejsca, w którym się urodziłam. Uwielbiam podróżować, ale gdy wracam na Warmię, ponownie czuję, że jestem w krajobrazowym raju. Lasy i jeziora to coś, co kręci mnie bardziej niż morze!

5

Na etacie pracowałam... 1 miesiąc

Tyle mojej przygody z „bezpieczną” posadką. Już kończąc studia założyłam pierwszą firmę i ta przygoda trwa po dzień dzisiejszy. Wdzięczna jestem za mój ówczesny optymizm i fantazję, bo to one przeniosły mnie do innego świata. Dzięki własnemu biznesowi nie tylko odnalazłam siebie, ale również poznałam cudownych ludzi, którzy są mi bliscy do dzisiaj.